BLOGGER TEMPLATES - TWITTER BACKGROUNDS »

wtorek, 28 września 2010

Spadające Liście- Sasuke and Naruto cd

Parę osób pytało już o notkę, więc z racji, że mam teraz chwilę czasu, postanawiam niniejszym ją dodać :D


Dzisiaj dam wam spokój z moimi "wywodami powitalnymi" i powiem krótko...

Zapraszam do czytania ;)

Aha, no i co do tego cyklu o Unaiu i Akiro, to będzie prawdopodobnie, jak skończę to opowiadanie... Ale nic nie obiecuję.

YoAne

***


W sklepie nie było tłumów. Prawdę mówiąc, to nie było prawie nikogo.

Zanim dotarł do kociego jedzenia, zdążył zobaczyć panią z małym, rozwrzeszczanym dzieckiem, które głośno protestowało przed regałem z zabawkami, samotnego, zamyślonego mężczyznę, zmierzającego ku działowi ogrodniczemu, młodą dziewczynę, medytującą nad wyborem zeszytu oraz starszą babcię, kupującą banany.

Wtedy właśnie wszedł w dział zoologiczny i zauważył upragnioną puszkę z kocim jedzeniem. Wziął od razu cztery (Nie wiadomo, co temu stukniętemu kotu strzeli do głowy.) i ruszył w stronę pierwszej lepszej kasy. Obsługiwał ją jakiś młody chłopak. Nie zwracając na niego większej uwagi, zapłacił za zakupy i poszedł dalej.

Nawet nie podejrzewał, że cała drogę do wyjścia, śledziły go czyjeś, onyksowe tęczówki.


***

Gdy wyszedł na zewnątrz, ze zdziwieniem stwierdził, że świeci słońce.

Cienkie strużki wody płynęły po chodnikach i ściekały z głośnym pluskiem do studzienek. Na liściach iskrzyły się kryształowe krople, spadając na głowy niczego nieświadomym przechodniom. Naruto wpuścił do płuc świeże powietrze.

Od razu lepiej.

Spojrzał w górę. Uciekające coraz bardziej na zachód chmury, odsłaniały coraz to większe połacie czystego błękitu.

Gdy rzuciła go Sakura, sądził, że życie straciło cały sens. Teraz musiał przyznać, że się mylił. Zdecydowanie warto było żyć, choćby dla tego jednego dnia.

Z uśmiechem na ustach, ruszył w stronę domu.


***


Fragment krótki, bo krótki, ale nie udało mi się inaczej podzielić akcji… Obiecuję, że następna notka będzie znacznie dłuższa.



3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Gratuluję takich świetnych opowiadań :)

Anonimowy pisze...

I tym sposobem kotek będzie miał co żreć xD
Onyksowe tęczówki...mmmm :)
Baś

Anonimowy pisze...

Jak to go rzuciła ?! :c